niedziela, 26 lutego 2017

Esej - 'Dżuma'

Tym razem przedstawiam wam moje wypociny na temat dżumy. 

                                            ‘Zniszcz ziarna zła, bo wyrośnie i zniszczy ciebie.’

Dżuma to zło siedzące w każdym człowieku. U niektórych jest ono widoczne, u innych ukryte pod pozorami dobra, a u jeszcze innych nie ma go prawie wcale. Słowa Tarrou “każdy z nas nosi w sobie dżumę” czy Rieux “bakcyl dżumy nigdy nie umiera” to metafory, mające na celu uświadomienie ludzi, że zło będzie towarzyszyć im zawsze. 
Czym ono w ogóle jest?  Zło to przeciwieństwo dobra, jego zakłócenie, nieobecność czy nieistnienie, ale też nie czynienie dobra. Każdy z nas ma je w sobie w mniejszym lub w większym. Ludzie nie są nieskazitelnymi istotami. W każdym z nas tkwi nienawiść, mroczne żądze czy też  krótkotrwała chęć skrzywdzenia drugiego człowieka. Jednak stanęliśmy na tak wysokim szczeblu ewolucyjnym, że dzięki wykształceniu moralności i sumienia potrafimy przynajmniej częściowo zapanować nad tą "złą" częścią człowieczeństwa. Jednak nadal siedzi ona w nas i nie jesteśmy w stanie jej się pozbyć do końca.  Zło zabija w ludziach empatię, życzliwość czy zwykłą chęć pomocy bliźniemu. Czy zauważyliście jak sobie nie radzą, gdy wokół zapanuje chaos? Jak nagle moralność ich opuszcza, by zastąpiły ją zwierzęce instynkty? Rieux opisywał właśnie takie zachowania. W pewnym momencie społeczeństwo przestało posiadać jakiekolwiek ludzkie odruchy. Wszyscy zamykali się w domach, nie pomagali sobie nawzajem. Takie emocje jak miłość czy współczucie zniknęły. Ludzie stracili nadzieję na poprawę sytuacji. Wystarczył chwilowy kryzys w postaci choroby by zapomnieli o sobie, a najgorsze cechy zaczęły wychodzić na światło dzienne. Dopiero po otworzeniu bram miasta, zaczęto powracać do dawniejszego stylu życia, świętować. Wszyscy nagle stali się dla siebie dobrzy pomocni. Podsumowując, gdy sytuacja jest pozytywna i panuje dobrobyt ludzie okazują dobro, ale gdy jest ona nieciekawa, zamykają się w sobie, martwiąc się tylko o swoje interesy. Rieux widział te zmiany w zachowaniach mieszkańców i wiedział, że gdy choroba powróci, sytuacja się powtórzy i w obywatelach znów to ziarno zła wykiełkuje i rozrośnie się w nich wraz z rozwojem dżumy. Złe ziele najlepiej się krzewi. Czy poczuliście kiedyś pokusę zrobienia czegoś niezgodnego z prawem czy z moralnością? Czy nie mieliście ochoty podnieść banknotu, który wypadł jakiejś starszej pani i po prostu go sobie przywłaszczyć? Nie biliście się kiedyś z myślami czy go oddać czy nie? Ta chwila moralnej słabości to właśnie to zło zakorzenione w każdym z nas. Nigdy nie pozbędziemy się go do końca. Siedzi w każdym z nas i czeka na okazję, żeby się wydostać. Jest oczywiście możliwość zagłuszenia go. Czym? Dobrem. Zaczynając od pomocy mamie w zmywaniu naczyń po ratowanie komuś życia. Dobro jest trudniejsze od zła. Trzeba się czasem wysilić, żeby je czynić.  Niektórzy wierzący ludzie zadają sobie pytanie - jeżeli Bóg istnieje, to dlaczego pozwala istnienie zła? Jak mówił Joseph Conrad ‘Wiara w nadnaturalne pochodzenie zła jest zbyteczna. Ludzie sami umieją się zdobyć na każdą niegodziwość’. Bóg pozwolił na istnienie zła, ponieważ dał nam wolność wyboru. Pozwolił nam samym decydować o tym jaką drogę wybierzemy. Więc obwiniać Boga za zło, to jak obwiniać Go za to, że dał nam myśleć samodzielnie. 
    Nawet papież się spowiada. Czysto teoretycznie przecież tak dobry człowiek nie ma grzechów. To również potwierdza, że ten zalążek zła jest we wszystkich bez względu na wiek, pochodzenie czy status społeczny. W końcu wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Nie jesteśmy całkiem odporni na pokusy na drodze naszego życia. 

~Itsu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz